2007: MKS Concordia Knurów 1-2 UKS Ruch Radzionków (III LW)

Po emocjonującym pierwszym spotkaniu między „Ruchem” a „Concordią” bardzo szybko przyszedł czas na rewanż. Mecz w Knurowie rozpoczął się z 15 minutowym opóźnieniem, a obydwa zespoły przebierały już nogami i wyczekiwały rozpoczęcia rywalizacji. Gospodarze z pewnością chcieli odegrać się za mecz w Radzionkowie, jednak to „Cidry” lepiej weszły w to spotkanie, częściej zagrażając bramce rywali. „Żółto-czarni” częściej utrzymywali się przy piłce, a po jej stracie starały się szybko ją odzyskiwać. W 26 minucie piłkarze „Ruchu” wykonywali rzut rożny, „Concordia” zdołała nie tylko go wybronić, ale również wyprowadzić kontratak zakończony celnym strzałem do siatki. „Cidry” starały się odpowiedzieć jeszcze przed końcem pierwszej połowy: w 38 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale głową naszego obrońcy piłka o centymetry mija bramkę gospodarzy i wychodzi na aut bramkowy.
W przerwie sztab szkoleniowy „Ruchu” starał się przede wszystkim opanować negatywne emocje związane z frustrującym rezultatem pierwszej części gry, skorygować monotonny sposób budowania gry od momentu straty bramki oraz wyciągnąć jak najwięcej pozytywów z dobrej gry piłką przez większą część pierwszych 40 minut. Efekt psychologicznej pracy przyszedł 2 minuty po zmianie stron: oddajemy strzał z dystansu, bramkarz odbija piłkę przed siebie, najszybciej na tą sytuację reaguje nasz napastnik i wracamy do gry! Kwadrans później po podobnej akcji z lewej strony boiska nasz skrzydłowy jest faulowany w polu karnym, a arbiter wskazuje na 11 metr. Rzut karny trafiamy dwukrotnie, gdyż za pierwszym razem sędzia nakazał jego powtórzenie (zbyt szybkie wbiegnięcie zawodników w pole karne) i od tego momentu gra się nam swobodniej. „Concordia” podjęła rękawicę, mecz nabrał rumieńców i do końca trzymał w napięciu. W ostatnich minutach obijamy z dystansu poprzeczkę bramki rywali, a przy dobitce skutecznie interweniuje bramkarz.
Po 5 doliczonych minutach rozlega się ostatni gwizdek sędziego i możemy się cieszyć z zasłużonych 3 punktów! Warte podkreślenia jest zachowanie obydwu drużyn i sztabów szkoleniowych po końcowym gwizdku: mimo zaciętej walki i ogromnej woli walki przybijane były „piątki” oraz okazywano sporo wzajemnego szacunku co z pewnością wystawia jeszcze wyższą ocenę obu ekipom za to spotkanie. Dziękujemy rywalom za postawę fair play, życzmy zdrowia i powodzenia w kolejnych meczach.
Chłopcy zadedykowali dzisiejszą wygraną trenerowi Mateuszowi, który świetnie przygotował ich do spotkania, jednak ze względu na kurs trenerski nie mógł być obecny. SMS?? OH YEESSS!!