2007: Frustrujący brak punktów

W poniedziałek 13 września trampkarze starsi „żółto-czarnych” podejmowali J-Academy Piekary Śląskie, w ramach 4 kolejki III Ligi Wojewódzkiej. Od pierwszego gwizdka sędziego „Cidry” były stroną dominującą i dyktującą warunki gry. Szybko znalazło to potwierdzenie w postaci gola w 9 minucie spotkania. Radzionkowianie starali się iść za ciosem, mądrze wykorzystywali szerokość boiska i dobrze operowali piłką, co przenosiło się na kolejne sytuacje bramkowe. Jednocześnie przez całe 40 minut pierwszej połowy utrzymywali wysokie tempo gry, która mogła się podobać. Mimo problemów ze skutecznością, trudno było nie odnieść wrażenia, że kolejne gole dla „żółto-czarnych” to kwestia czasu. Po zmianie stron „Ruch” ruszył do dalszego natarcia, jednak zaliczył kolejne 2 „pudła”. Potem stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. W 46 minucie bramkarz gości wznowił grę długim podaniem, piłkę przejął środkowy obrońca „Cidrów” i wycofał ją do swojego goalkeepera, jednak zrobił to zbyt lekko, co okazało się prezentem dla napastnika, zamienionym na gola. W szeregach gospodarzy pojawiła się nerwowość, ale i sportowa złość, że rywal wrócił do gry w meczu, w którym obiektywnie patrząc, do tej pory nie był w stanie poważnie zagrozić bramce „Ruchu”. W 52 minucie piekarzanie wykonywali rzut wolny z linii środkowej boiska: mocno i wysoko kopnięta piłka spadła tuż za obrońców, a zawodnik w biało-czarnej koszulce z bliskiej odległości wpakował ją do bramki. W szeregi „żółto-czarnych” wkradła się jeszcze większa nerwowości. Obydwa zespoły do końca spotkania grały dłuższymi podaniami. Różnica polegała na tym, że zagrania „Ruchu” nie przyniosły oczekiwanego efektu, natomiast rywale na 4 minuty przed końcowym gwizdkiem otrzymali jeszcze jeden prezent od gospodarzy ustalając wynik rywalizacji na 1:3.
Po końcowym gwizdku piłkarzom „Cidrów” ciężko było pogodzić się z takim stanem rzeczy. Piłka nożna nie po raz pierwszy okazała się przewrotna, a stara prawda o „niewykorzystanych sytuacjach” dalej aktualna. Co zatem w tej sytuacji? Rywalom gratulujemy wygranej, a my wyciągamy wnioski i bierzemy się do pracy. Wrócimy silniejsi i skuteczniejsi!!