2006: Niesamowity mecz i wielkie emocje w ostatnim kwadransie!
Środa 15 maja: od rana panuje angielska pogoda, a ponieważ angielska Premier League rządzi w tej chwili w Europie, „aktorzy” którzy wybiegli dzisiaj na boisko o godz. 18.00 postanowili zagrać na nie gorszym poziomie. Mimo kilkugodzinnego deszczu, płyta główna boiska SMS Radzionków była w idealnym stanie. Równo o godz. 18.00 rozpoczął się mecz pomiędzy UKS „Ruchem” a MKS Zaborzem Zabrze.
W pierwszym starciu po bardzo dobrym spotkaniu padł remis 2:2 i można się było spodziewać powtórki. Początek rywalizacji to wzajemny szacunek zespołów względem siebie i badanie sił. Jako pierwsi groźną sytuację stworzyli goście, którzy po rzucie rożnym ostemplowali poprzeczkę radzionkowskiej bramki. W odpowiedzi „Cidry” zaatakowały z gry i będący w dobrej sytuacji Piotrek Mazurkiewicz został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońców. Debiutujący w roli napastnika Piotrek trafił do siatki w 12 minucie, jednak sędzina zasygnalizowała spalonego. „Ruch” nie przejął się tym faktem i kontynuował natarcie, grając z pomysłem i często uderzając z dystansu. Wysokie tempo dało się we znaki pod koniec pierwszej części gry kiedy to inicjatywę przejęli rywale, jednak bramek w pierwszej odsłonie nie zobaczyliśmy.
Po przerwie podopieczni trenera Adama Dyrdy ruszyli na rywala, ponownie przejęli inicjatywę, rzadko pozwalając im na coś w ofensywie, a Kuba Szydło był bezrobotny. W 35 minucie kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Dawid Kotara, ale piłka trafiła w spojenie! Chwilę później dobrą sytuację miał Kacper Czornik, jednak trafił w bramkarza. Gdy wydawało się, że gol dla „Cidrów” to kwestia czasu nadeszła 45 minuta: goście przenieśli ciężar gry z prawej na lewą do wychodzącego na pozycję Kamila Kotali; ponieważ zdarzenie miało miejsce na granicy pola karnego, wychodzący z bramki Kuba Szydło nie mógł łapać piłki, interweniował nogą i trafił w nią zatrzymując akcję zabrzan. Sędzina uznała tą sytuację za przewinienie i podyktowała rzut karny! Na boisku zawrzało, każda ze stron miała odmienne zdanie, jednak decyzja nie została zmieniona, a Szymon Weingricht pewnie wykorzystał „wapno” dając prowadzenie zabrzanom.
Nikt w czarnej koszulce nie zamierzał jednak wywieszać białej flagi! W 50 minucie oddajemy kolejny w tym meczu strzał z dystansu zakończony cudownym golem w samo „okienko” Kacpra Czornika! Sześć minut później mamy rzut rożny, dogrywa Czornik, a Szymon Ciongwa huknął nie do obrony z pierwszej piłki i wyszliśmy na prowadzenie! Na tym nie zamierzaliśmy poprzestawać. W 59 minucie zabrzanie wycofali piłkę do własnego bramkarza, którego od razu nacisnął Piotrek Mazurkiewicz: najpierw zablokował wybicie, następnie przejął futbolówkę i wyłożył jak na tacy Kacprowi, a ten nie zmarnował okazji! Spotkanie zakończyło się naszym zasłużonym zwycięstwem.
Dziękujemy kolegom z Zabrza za bardzo dobry mecz i życzymy powodzenia w kolejnych potyczkach. Dziękujemy również kibicom, a zwłaszcza głośnej grupie z Rojcy, którzy byli dzisiaj naszym 10 zawodnikiem! Cały zespół zasłużył na słowa uznania za to co pokazał na boisku, jak również za mocny charakter i zabójczą końcówkę. CIDERLAND!!
UKS „Ruch” Radzionków 3:1 MKS Zaborze Zabrze
(0:0)
Bramki: Czornik 50’, 59’, Ciongwa 56’ – Weingricht 45’ (rzut karny)
Asysty: Burda 50’, Czornik 56’, Mazurkiewicz 59’
Skład: Kowalczyk – Segert (C), Burda, Napieraj, Ciongwa, Kotara,
Malicki, Czornik, Mazurkiewicz oraz Szydło (GK), Szolc, Anczok,
Wroniszewski, Burczyk, Mzyk